Nie wiedziałam, że będę pisała, że minęły nam 2 lata oczekiwania . Staram się nie myśleć o tym czekaniu, bo człowiek by zwariował, mój mąż zajęty pracą, to jakoś czas mu leci, ja w domu staram się zabijać ten czas, długim spaniem ;) Oj, ciężko będzie, jak dziecko się pojawi, to wstawanie ranne, ale z drugiej strony, bardzo tego pragnę.
Zabijam czas także tworzeniem różnych rzeczy, postanowiłam przeznaczyć drugi pokój dla dziecka, więc było malowanie, przestawianie, dekorowanie :) sama wszystko zrobiłam :) Oj ciężko było, mąż poinstruował jak się szpachluje z taśmą z siatki, wiecie, taka specjalna na pęknięcia, efekt był taki, że gdy to zaczęłam szlifować, to zrywałam tę siatkę, bo było ją widać ;) Oj namęczyłam się, ale czego się nie zrobi dla dziecka :)
Niecały miesiąc temu dzwoniłam do OA, dzieci brak, to znaczy są, ale trzeba poczekać jeszcze z kilka miesięcy, bo sąd poszukuje RB dzieci, aby pozbyć ich praw. No i tak to się ciągnie. Pocieszamy się tym, że jeszcze trochę, że taki kawał za nami oczekiwania, to jeszcze te kilka miesięcy wytrwamy, zresztą nie ma innego wyjścia, dzieci się nie wyczarują ;) Zasugerowałam delikatnie pani, że byśmy chcieli dziewczynkę, oczywiście jak pierwszy wolny prawnie będzie chłopczyk, to jak najbardziej z synka też się ucieszymy :)
odwiedziło mój blog
środa, 11 lutego 2015
środa, 7 stycznia 2015
rok i 11 miesięcy w oczekiwaniu........
Aż niemożliwe, za miesiąc mijają 2 lata od kwalifikacji, żeby się odstresować wyjechaliśmy w góry, mam nadzieję, że niedługo zadzwonią, że nie zdążę do nich zadzwonić 7 lutego z pytaniem co słychać i jak długo jeszcze.
wtorek, 16 grudnia 2014
35 lat minęło, jak jeden dzień :)
Dziś są moje urodziny, no nie da się ukryć, że to już 35 lat ;) Nigdy nie przypuszczałam, że dopiero w wieku 35 lat zostanę mamą (zakładam, że do grudnia przyszłego roku to już na 100% będę mamą ;) ) Bo przecież zaczęłam starania w wieku 21 lat! Czyli już 14 lat leci walki o bycie rodzicem. Dobrze, że z mężem wyglądamy na o wiele mniej, to nie powiedzą w szkole, że dziadkowie przyszli na wywiadówkę ;) Chociaż prawda jest taka, że wiele par decyduje się na późne macierzyństwo, ale nie jesteśmy chyba w Polsce do tego jeszcze przyzwyczajeni :)
Najważniejsze, że człowiek jest już tak blisko, że to już tuż tuż, uśmiecham się, gdy myślę sobie, że na początku wiosny, gdy będę zamawiać nocleg nad morzem, na pytanie na ile osób pokój , to powiem :"dwoje dorosłych i dziecko", jakie to cudowne :)
Jeszcze telefon nie zadzwonił a ja mam już tyle planów, tyle chcę naszemu dziecku pokazać, już planuję jakie wycieczki będą.
Dla przyjemności wstąpiłam sobie wczoraj do sklepu dziecięcego, popatrzeć jakie nowości są w wózkach i fotelikach. Chociaż fotelik mam już upatrzony :) Pani w sklepie powiedziała, że jak będziemy jechać po dziecko, to pożyczą nam nieodpłatnie fotelik :) Bo jednak docelowy fotelik chcę zakupić już z dzieckiem , no i samochód też ważny, bo od razu nam przymierzą fotelik do auta :) Póki co padło na maxi cosi pearl lub romer :)
Parę dni temu nadarzyła się okazja i kupiłam wózek dla lalek, jakoś tak czuję, że córka będzie :) A jak nie, to bez problemu mam komu podarować wózeczek :)
Najważniejsze, że człowiek jest już tak blisko, że to już tuż tuż, uśmiecham się, gdy myślę sobie, że na początku wiosny, gdy będę zamawiać nocleg nad morzem, na pytanie na ile osób pokój , to powiem :"dwoje dorosłych i dziecko", jakie to cudowne :)
Jeszcze telefon nie zadzwonił a ja mam już tyle planów, tyle chcę naszemu dziecku pokazać, już planuję jakie wycieczki będą.
Dla przyjemności wstąpiłam sobie wczoraj do sklepu dziecięcego, popatrzeć jakie nowości są w wózkach i fotelikach. Chociaż fotelik mam już upatrzony :) Pani w sklepie powiedziała, że jak będziemy jechać po dziecko, to pożyczą nam nieodpłatnie fotelik :) Bo jednak docelowy fotelik chcę zakupić już z dzieckiem , no i samochód też ważny, bo od razu nam przymierzą fotelik do auta :) Póki co padło na maxi cosi pearl lub romer :)
Parę dni temu nadarzyła się okazja i kupiłam wózek dla lalek, jakoś tak czuję, że córka będzie :) A jak nie, to bez problemu mam komu podarować wózeczek :)
niedziela, 7 grudnia 2014
1 rok i 10 miesięcy w oczekiwaniu.....
Nie wierzę, że to już 22 miesiące mija od kwalifikacji, zleciało, wydaje mi się, jakby kurs był wczoraj, właśnie w grudniu kończyliśmy :)
Ciężko jest, ale staram się pogodzić z tym, że być może w tym roku już telefon nie zadzwoni, oby do lutego się wyrobili z tym telefonem :)
Ale cóż, panie z oa wróżkami czy czarodziejkami nie są, dziecka nie wyczarują za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ;)
Jeszcze troszkę, oby do wiosny :)
Ciężko jest, ale staram się pogodzić z tym, że być może w tym roku już telefon nie zadzwoni, oby do lutego się wyrobili z tym telefonem :)
Ale cóż, panie z oa wróżkami czy czarodziejkami nie są, dziecka nie wyczarują za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ;)
Jeszcze troszkę, oby do wiosny :)
czwartek, 13 listopada 2014
W oczekiwaniu.....chciałam zrobić dobry uczynek :)
Jak to większość z nas, siedzę często na FB, ostatnio zerkam sobie po znajomych, nagle pojawia się wpis mojej znajomej, że Jej córka postanowiła obciąć włosy i oddać potrzebującym. Zerknęłam w lustro, aby popatrzeć na moje włosy, które już urosły do pasa ;) Przeszła mi myśl, a może tak.....przecież odrosną :)
Przez parę dni zaprzątała mi ta myśl głowę, biłam się z myślami, bo w końcu zapuszczałam włosy 4 lata. Ale od razu myślałam o tej małej dziewczynce jaka odważna, pomyślałam o teściowej, która podczas chemioterapii chodziła w takiej sztucznej peruce.
Zaczęłam trochę na ten temat czytać. Trafiłam na fundację Rak&Roll, na akcję "ODDAJ WŁOS!". Czy wiecie, że peruka z naturalnych włosów kosztuje 3-4tys złotych! a NFZ jedynie dokłada 400zł :( Wtedy już wiedziałam na 100% , że oddam swoje włosy.
Umówiłam się do koleżanki fryzjerki, wydrukowałam instrukcję obcięcia włosów i stało się, wyszły dwa piękne warkocze, może nie za dużo, ale to już coś, zaplecione mierzą 35cm każdy, sporo :)
Gdy pochwaliłam się efektem, każdy stwierdził, że fryzura mnie odmłodziła, czyli opłacało się, połączyłam przyjemne z pożytecznym :) Jutro lecę na pocztę wysłać moje warkocze :)
A poniżej zdjęcie jak to było przed i po ;)
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie :)
http://static.pokazywarka.pl/i/4975860/607720/page.jpg
Przez parę dni zaprzątała mi ta myśl głowę, biłam się z myślami, bo w końcu zapuszczałam włosy 4 lata. Ale od razu myślałam o tej małej dziewczynce jaka odważna, pomyślałam o teściowej, która podczas chemioterapii chodziła w takiej sztucznej peruce.
Zaczęłam trochę na ten temat czytać. Trafiłam na fundację Rak&Roll, na akcję "ODDAJ WŁOS!". Czy wiecie, że peruka z naturalnych włosów kosztuje 3-4tys złotych! a NFZ jedynie dokłada 400zł :( Wtedy już wiedziałam na 100% , że oddam swoje włosy.
Umówiłam się do koleżanki fryzjerki, wydrukowałam instrukcję obcięcia włosów i stało się, wyszły dwa piękne warkocze, może nie za dużo, ale to już coś, zaplecione mierzą 35cm każdy, sporo :)
Gdy pochwaliłam się efektem, każdy stwierdził, że fryzura mnie odmłodziła, czyli opłacało się, połączyłam przyjemne z pożytecznym :) Jutro lecę na pocztę wysłać moje warkocze :)
A poniżej zdjęcie jak to było przed i po ;)
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie :)
http://static.pokazywarka.pl/i/4975860/607720/page.jpg
piątek, 7 listopada 2014
1 rok i 9 miesięcy w oczekiwaniu.......
Dzisiaj kolejny miesiąc dochodzi do oczekiwania. Jakie dziwne uczucie, z jednej strony szybko leci a z drugiej wolno. Ale wiem, że warto czekać. Jeszcze troszkę, przezimować i na wiosnę spacerki, tak mi się to widzi i marzy :)
wtorek, 7 października 2014
1 rok i 8 miesięcy w oczekiwaniu.......
Dzisiaj mija rok i 8 miesięcy kiedy to otrzymaliśmy kwalifikację. No i targają mną różne uczucia .... z jednej strony nie mogę uwierzyć, że już tyle czasu minęło, że to już prawie 2 lata, a z drugiej strony smutek, ile jeszcze będziemy czekać. Nawet z mężem założyliśmy się kiedy do nas zadzwoni telefon, powiem , że ja jestem bardziej optymistyczna ;) On czasami stwierdza, że jeszcze z rok będziemy czekać.
Tydzień temu dzwoniłam do oa, nie było mojej pani I., ale porozmawiałam z inną panią, też była miła rozmowa. Za każdym razem wiem co powiedzą, że już blisko, ale nie wiadomo kiedy, że nie obiecują, że do końca roku, nastawiam się, że być może do świąt nie dostaniemy Tego telefonu.
Przyjęłam myśl, że na wiosnę, że na wiosnę będziemy już w trójkę, że będą spacery wspólne z naszym dzieckiem :) Teraz trzeba jakoś przezimować, szkoda, że nie można tego przespać ;)
Mam nadzieję, że do 2 lat telefon zadzwoni, bo później trzeba powtarzać badania psychologiczne i pewnie jeszcze zaświadczenia tracą moc i znowu wszystko od nowa załatwiać.
Tydzień temu dzwoniłam do oa, nie było mojej pani I., ale porozmawiałam z inną panią, też była miła rozmowa. Za każdym razem wiem co powiedzą, że już blisko, ale nie wiadomo kiedy, że nie obiecują, że do końca roku, nastawiam się, że być może do świąt nie dostaniemy Tego telefonu.
Przyjęłam myśl, że na wiosnę, że na wiosnę będziemy już w trójkę, że będą spacery wspólne z naszym dzieckiem :) Teraz trzeba jakoś przezimować, szkoda, że nie można tego przespać ;)
Mam nadzieję, że do 2 lat telefon zadzwoni, bo później trzeba powtarzać badania psychologiczne i pewnie jeszcze zaświadczenia tracą moc i znowu wszystko od nowa załatwiać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)