odwiedziło mój blog

środa, 10 sierpnia 2016

02.08.2016.......zaskoczył telefon z........sądu :)

Uparliśmy się w naszym oa, że tym razem chcemy sprawę adopcyjną w naszym sądzie, bo nie wiem czy każdy wie, ale mamy takie prawo, że rozprawa albo w sądzie gdzie dziecko należy albo w sądzie pod który podlegają rodzice adopcyjni. Tylko może to czasami dłużej potrwać, bo sąd może chcieć (nasz chciał) dokumenty z sądu dziecka. Ale nasz sąd jest tak prorodzinny, że na niejawnej rozprawie zasądzili, że dziecko ma do nas trafić jak najszybciej i tym sposobem, tydzień po złożeniu wniosków do sądu dostaliśmy pieczę, mogliśmy zabrać synka do domu :) I tak sobie żyjemy już 8 dzień razem, we czworo :)

piątek, 22 lipca 2016

Deja vu.....czyli jak zadzwonił DRUGI TEN telefon....

Chyba za spokojnie było :) Z tyłu głowy nam siedziało to, że naszego synka mb mówiła, że jest znów w ciąży. Ale po jakimś czasie stwierdziliśmy, że chyba wymyśliła sobie to, bo tak często mb biologiczne mówią. A tu, 15 czerwca 2016roku telefon z oa z informacją o biologicznym braciszku naszego synka. Między chłopakami jest niecały rok różnicy, więc będzie w domu wesoło i pełno roboty zapewne :)

Pierwszy wspólny rok za nami :)

Dziś minął nam roczek jak mieszka z nami nasz mały żuczek. Jest spełnieniem marzeń naszych, ba, nawet jeszcze bym napisała, że aż nadto dostaliśmy od losu, bo jest radosnym, wiecznie uśmiechniętym dzieckiem :) Kochamy Go nad życie :)

środa, 8 czerwca 2016

"mama KO".....

Takie tam codzienne gadanie Synka :) w tłumaczeniu:"mama kocham cię" <3
Coraz więcej zrozumiałych słów jest u naszego Skarba, najpierw koleżanka Hania była HA, później HAM a teraz jest HANIA :) Na inne koleżanki też woła Hania :)
Zaskakuje każdego dnia, wczoraj huśtając Go, nagle podstawia mi bosą stopę prawie pod nos i woła:"gilaj.......mama" .
Tak sobie patrzę na datę, 9 czerwca i automatycznie pomyślałam, że jak daleko do tego 22 lipca, wtedy dopiero udało nam się Syna zabrać do domu, jakie to wszystko było trudne.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Rocznicowo......

Nie wiem czemu przestałam pisać dalej, no tak, bo już nie czekamy, bo już ON jest, ale przecież to nie koniec, teraz jest już się kim chwalić :)
Za nami dwie wyjątkowe daty i trzecia przed nami. 21 maja minął nam rok od tego telefonu, pamiętam, jakby to było wczoraj, jak miałam potrzebę zadzwonienia w tym dniu do oa , jak usłyszałam, że teraz pani nie może rozmawiać, że oddzwoni, oddzwoniła a w słuchawce usłyszałam:"chłopiec, 7,5mca" <3
1 czerwca minął nam rok, jak poznaliśmy synka, to też pamiętam , jak wczoraj, jak z lękiem i ekscytacją jechaliśmy poznać naszego synka :)
22 lipca minie nam roczek BYCIA RAZEM , bycia cudowną rodzinką. Po roku stwierdzam, że warto było czekać ponad 2 lata na tego Szkraba, jest taki cudowny, wymarzony a do tego jest prześliczny :) Jest wesołym, pogodnym chłopczykiem, ma świetną pamięć, zaczyna mówić, najsłodsze co może być, to gdy te maleńkie ręce zarzuca na szyję i mówi KO, czyli kocham <3
Synek obecnie ma 20mcy i 6 dni :) właśnie uczymy się jazdy na biegówce, uwielbia inne dzieci, jest bardzo opiekuńczy, dzisiaj bujał delikatnie na huśtawce swoją miesiąc starszą koleżankę :) W ogóle ma mnóstwo koleżanek, w przyszłości będzie miał w czym wybierać :) jak mamusia nie pogoni adoratorek :)

sobota, 31 października 2015

13 miesięcy......1 dzień........

Tyle ma nasz Synek <3
Tak czas wypełniony mam, że zaniedbałam pisanie, nad czym ubolewam i obiecuję poprawę :)

Synek rozwija się idealnie, jest śliczny, wesoły, uśmiechnięty wiecznie i kocham Go nad życie razem z tatusiem <3

piątek, 21 sierpnia 2015

że ten tego.......mamy "dożywocie" :)

Dziś odbyła się sprawa o pieczę, ale Sędzina zrobiła od razu pełne przysposobienie, jedynie pieczę  też wydała, bo 21 dni będzie się uprawomocniało orzeczenie o przysposobieniu a Natan przecież musi u nas zostać :)
Wreszcie koniec, teraz byle do 11 września i po nowy akt urodzenia .

Jesteśmy szczęśliwi :)