Nie wierzę, że to już 22 miesiące mija od kwalifikacji, zleciało, wydaje mi się, jakby kurs był wczoraj, właśnie w grudniu kończyliśmy :)
Ciężko jest, ale staram się pogodzić z tym, że być może w tym roku już telefon nie zadzwoni, oby do lutego się wyrobili z tym telefonem :)
Ale cóż, panie z oa wróżkami czy czarodziejkami nie są, dziecka nie wyczarują za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ;)
Jeszcze troszkę, oby do wiosny :)
odwiedziło mój blog
niedziela, 7 grudnia 2014
czwartek, 13 listopada 2014
W oczekiwaniu.....chciałam zrobić dobry uczynek :)
Jak to większość z nas, siedzę często na FB, ostatnio zerkam sobie po znajomych, nagle pojawia się wpis mojej znajomej, że Jej córka postanowiła obciąć włosy i oddać potrzebującym. Zerknęłam w lustro, aby popatrzeć na moje włosy, które już urosły do pasa ;) Przeszła mi myśl, a może tak.....przecież odrosną :)
Przez parę dni zaprzątała mi ta myśl głowę, biłam się z myślami, bo w końcu zapuszczałam włosy 4 lata. Ale od razu myślałam o tej małej dziewczynce jaka odważna, pomyślałam o teściowej, która podczas chemioterapii chodziła w takiej sztucznej peruce.
Zaczęłam trochę na ten temat czytać. Trafiłam na fundację Rak&Roll, na akcję "ODDAJ WŁOS!". Czy wiecie, że peruka z naturalnych włosów kosztuje 3-4tys złotych! a NFZ jedynie dokłada 400zł :( Wtedy już wiedziałam na 100% , że oddam swoje włosy.
Umówiłam się do koleżanki fryzjerki, wydrukowałam instrukcję obcięcia włosów i stało się, wyszły dwa piękne warkocze, może nie za dużo, ale to już coś, zaplecione mierzą 35cm każdy, sporo :)
Gdy pochwaliłam się efektem, każdy stwierdził, że fryzura mnie odmłodziła, czyli opłacało się, połączyłam przyjemne z pożytecznym :) Jutro lecę na pocztę wysłać moje warkocze :)
A poniżej zdjęcie jak to było przed i po ;)
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie :)
http://static.pokazywarka.pl/i/4975860/607720/page.jpg
Przez parę dni zaprzątała mi ta myśl głowę, biłam się z myślami, bo w końcu zapuszczałam włosy 4 lata. Ale od razu myślałam o tej małej dziewczynce jaka odważna, pomyślałam o teściowej, która podczas chemioterapii chodziła w takiej sztucznej peruce.
Zaczęłam trochę na ten temat czytać. Trafiłam na fundację Rak&Roll, na akcję "ODDAJ WŁOS!". Czy wiecie, że peruka z naturalnych włosów kosztuje 3-4tys złotych! a NFZ jedynie dokłada 400zł :( Wtedy już wiedziałam na 100% , że oddam swoje włosy.
Umówiłam się do koleżanki fryzjerki, wydrukowałam instrukcję obcięcia włosów i stało się, wyszły dwa piękne warkocze, może nie za dużo, ale to już coś, zaplecione mierzą 35cm każdy, sporo :)
Gdy pochwaliłam się efektem, każdy stwierdził, że fryzura mnie odmłodziła, czyli opłacało się, połączyłam przyjemne z pożytecznym :) Jutro lecę na pocztę wysłać moje warkocze :)
A poniżej zdjęcie jak to było przed i po ;)
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie :)
http://static.pokazywarka.pl/i/4975860/607720/page.jpg
piątek, 7 listopada 2014
1 rok i 9 miesięcy w oczekiwaniu.......
Dzisiaj kolejny miesiąc dochodzi do oczekiwania. Jakie dziwne uczucie, z jednej strony szybko leci a z drugiej wolno. Ale wiem, że warto czekać. Jeszcze troszkę, przezimować i na wiosnę spacerki, tak mi się to widzi i marzy :)
wtorek, 7 października 2014
1 rok i 8 miesięcy w oczekiwaniu.......
Dzisiaj mija rok i 8 miesięcy kiedy to otrzymaliśmy kwalifikację. No i targają mną różne uczucia .... z jednej strony nie mogę uwierzyć, że już tyle czasu minęło, że to już prawie 2 lata, a z drugiej strony smutek, ile jeszcze będziemy czekać. Nawet z mężem założyliśmy się kiedy do nas zadzwoni telefon, powiem , że ja jestem bardziej optymistyczna ;) On czasami stwierdza, że jeszcze z rok będziemy czekać.
Tydzień temu dzwoniłam do oa, nie było mojej pani I., ale porozmawiałam z inną panią, też była miła rozmowa. Za każdym razem wiem co powiedzą, że już blisko, ale nie wiadomo kiedy, że nie obiecują, że do końca roku, nastawiam się, że być może do świąt nie dostaniemy Tego telefonu.
Przyjęłam myśl, że na wiosnę, że na wiosnę będziemy już w trójkę, że będą spacery wspólne z naszym dzieckiem :) Teraz trzeba jakoś przezimować, szkoda, że nie można tego przespać ;)
Mam nadzieję, że do 2 lat telefon zadzwoni, bo później trzeba powtarzać badania psychologiczne i pewnie jeszcze zaświadczenia tracą moc i znowu wszystko od nowa załatwiać.
Tydzień temu dzwoniłam do oa, nie było mojej pani I., ale porozmawiałam z inną panią, też była miła rozmowa. Za każdym razem wiem co powiedzą, że już blisko, ale nie wiadomo kiedy, że nie obiecują, że do końca roku, nastawiam się, że być może do świąt nie dostaniemy Tego telefonu.
Przyjęłam myśl, że na wiosnę, że na wiosnę będziemy już w trójkę, że będą spacery wspólne z naszym dzieckiem :) Teraz trzeba jakoś przezimować, szkoda, że nie można tego przespać ;)
Mam nadzieję, że do 2 lat telefon zadzwoni, bo później trzeba powtarzać badania psychologiczne i pewnie jeszcze zaświadczenia tracą moc i znowu wszystko od nowa załatwiać.
sobota, 27 września 2014
Dziś nasza podwójna rocznica :)
Dziś mija 16 lat jak jesteśmy razem i nasza 6 rocznica ślubu :)
Troszkę smutno, bo liczyłam na to, że na 6 rocznicę będziemy już w trójkę, ale jak widać los chciał inaczej i jeszcze trzeba cierpliwie (czasami jest to niecierpliwie ;) ) poczekać.
16 lat to dużo, mój mąż miał 17 lat a ja prawie 19 jak zaczęliśmy się spotykać, a tu już taki kawał czasu razem, tyle razem przez te 16 lat przeżyliśmy, dobrych i złych rzeczy. Ale kochamy się nadal tak samo, jesteśmy dla siebie od samego początku przyjaciółmi, więc pewnie dlatego takie pokrewne dusze jesteśmy. Przyznam się, że mimo, że już po 30 jesteśmy i to grubo, to czasami potrafimy wygłupiać się jak nastolatkowie :)
Jedynie w naszym życiu brakuje nam tego naszego Skarba, wtedy już będziemy spełnieni na maksa :)
Pewnie nie jedna osoba, czekająca na serduszkowe dziecko mówi, oby na święta być już razem :) Sobie i wszystkim czekającym tego życzę !!!!
Troszkę smutno, bo liczyłam na to, że na 6 rocznicę będziemy już w trójkę, ale jak widać los chciał inaczej i jeszcze trzeba cierpliwie (czasami jest to niecierpliwie ;) ) poczekać.
16 lat to dużo, mój mąż miał 17 lat a ja prawie 19 jak zaczęliśmy się spotykać, a tu już taki kawał czasu razem, tyle razem przez te 16 lat przeżyliśmy, dobrych i złych rzeczy. Ale kochamy się nadal tak samo, jesteśmy dla siebie od samego początku przyjaciółmi, więc pewnie dlatego takie pokrewne dusze jesteśmy. Przyznam się, że mimo, że już po 30 jesteśmy i to grubo, to czasami potrafimy wygłupiać się jak nastolatkowie :)
Jedynie w naszym życiu brakuje nam tego naszego Skarba, wtedy już będziemy spełnieni na maksa :)
Pewnie nie jedna osoba, czekająca na serduszkowe dziecko mówi, oby na święta być już razem :) Sobie i wszystkim czekającym tego życzę !!!!
niedziela, 7 września 2014
1 rok i 7 miesięcy w oczekiwaniu na TEN telefon....
Tak sobie z mężem mówimy, że nawet jak mamy czekać dwa lata, to już tylko zostało 5 miesięcy do tych dwóch lat, ale czujemy , że warto czekać, mimo, że czasami ciężko na serduchu jest.
Nie ukrywam , emocje są, gdy jest już człowiek tak blisko, bo w końcu zostaliśmy tylko my i jedna osoba samotna, więc ten telefon może być w każdej chwili.
Staram się zapełniać sobie czas, właśnie kupiłam firankę do dziecięcego, jak przyjdzie to tylko obszyć będę musiała i mogę zawiesić :) Kupiłam komplet mniejszej kołderki, bo kiedyś kupiłam w biedronce, ale tą większą, 135x100, no i za duża do łóżeczka, kupiłam ten rozmiar 120x90 i teraz jest oki :) Więc w ten sposób mi mija ten czas oczekiwania ;)
Oczywiście, mimo, że mam na stanie dwa wózki, oglądam na allegro nowe ;) nic na to nie poradzę, kocham wózki :) Jak trafi nm się maluszek, to jeszcze jeden dokupię :)
Nie ukrywam , emocje są, gdy jest już człowiek tak blisko, bo w końcu zostaliśmy tylko my i jedna osoba samotna, więc ten telefon może być w każdej chwili.
Staram się zapełniać sobie czas, właśnie kupiłam firankę do dziecięcego, jak przyjdzie to tylko obszyć będę musiała i mogę zawiesić :) Kupiłam komplet mniejszej kołderki, bo kiedyś kupiłam w biedronce, ale tą większą, 135x100, no i za duża do łóżeczka, kupiłam ten rozmiar 120x90 i teraz jest oki :) Więc w ten sposób mi mija ten czas oczekiwania ;)
Oczywiście, mimo, że mam na stanie dwa wózki, oglądam na allegro nowe ;) nic na to nie poradzę, kocham wózki :) Jak trafi nm się maluszek, to jeszcze jeden dokupię :)
środa, 13 sierpnia 2014
Już 1,5 roku oczekiwania na TEN telefon.....
A dokładniej 1 rok, 6 miesięcy i 6 dni.
A więc tak, dwie pary z naszej grupy mają już dzieci, więc już jesteśmy blisko, przynajmniej tak mi się wydawało, ale po telefonie do oa moja radość została ostudzona. Zadzwoniłam, aby dowiedzieć się czy doszło moje pismo odnośnie zmiany wieku dziecka, a w sumie dopisaniu, że chcemy dziecko w przedziale 0-1,5, ale jesteśmy także otwarci na przyjęcie do naszej rodziny 2 latka, maksymalnie do 2,5 latek. Okazało się, że do tej pory w naszych papierach było wpisane "jak najmłodsze", być może dlatego tak długo czekamy. Pani upewniła się, że pismo doszło i wpis nowy jest, ale "pocieszyła" mnie, że nie ukrywa, że "jesteście bardzo bardzo daleko" :( Jak to możliwe, że bardzo bardzo daleko, skoro dwie pary już od nas mają dzieci a my w końcu czekamy już 1,5 roku od kwalifikacji, to długo.
Czekamy na ten telefon z niecierpliwością, chociaż zdajemy sobie sprawę, że do dwóch lat możemy dobić. Ale tak strasznie byśmy chcieli już na święta być w trójkę, rok temu mówiliśmy sobie, że to nasze ostatnie święta samotne, a tu się zapowiadają kolejne :(
Na dodatkowe pocieszenie usłyszałam, że być może teraz jak mamy zwiększony wiek, to szybciej się doczekamy, pewnie nie bardzo bardzo daleko a teraz jesteśmy na etapie bardzo......ehhh......jestem rozżalona.
Ktoś może sobie pomyśleć, że co marudzę, skoro chcę dziecko małe i zdrowe, wiem, zdaję sobie z tego sprawę, ale to już 1,5 roku mija, na wakacjach byliśmy, wypoczęliśmy, czas na telefon.
A więc tak, dwie pary z naszej grupy mają już dzieci, więc już jesteśmy blisko, przynajmniej tak mi się wydawało, ale po telefonie do oa moja radość została ostudzona. Zadzwoniłam, aby dowiedzieć się czy doszło moje pismo odnośnie zmiany wieku dziecka, a w sumie dopisaniu, że chcemy dziecko w przedziale 0-1,5, ale jesteśmy także otwarci na przyjęcie do naszej rodziny 2 latka, maksymalnie do 2,5 latek. Okazało się, że do tej pory w naszych papierach było wpisane "jak najmłodsze", być może dlatego tak długo czekamy. Pani upewniła się, że pismo doszło i wpis nowy jest, ale "pocieszyła" mnie, że nie ukrywa, że "jesteście bardzo bardzo daleko" :( Jak to możliwe, że bardzo bardzo daleko, skoro dwie pary już od nas mają dzieci a my w końcu czekamy już 1,5 roku od kwalifikacji, to długo.
Czekamy na ten telefon z niecierpliwością, chociaż zdajemy sobie sprawę, że do dwóch lat możemy dobić. Ale tak strasznie byśmy chcieli już na święta być w trójkę, rok temu mówiliśmy sobie, że to nasze ostatnie święta samotne, a tu się zapowiadają kolejne :(
Na dodatkowe pocieszenie usłyszałam, że być może teraz jak mamy zwiększony wiek, to szybciej się doczekamy, pewnie nie bardzo bardzo daleko a teraz jesteśmy na etapie bardzo......ehhh......jestem rozżalona.
Ktoś może sobie pomyśleć, że co marudzę, skoro chcę dziecko małe i zdrowe, wiem, zdaję sobie z tego sprawę, ale to już 1,5 roku mija, na wakacjach byliśmy, wypoczęliśmy, czas na telefon.
Subskrybuj:
Posty (Atom)