Dzisiaj mija 15 miesięcy od kwalifikacji. Tak sobie myślę, niby ten czas szybko leci, ale i dłuży się, widzę, że niedawno "marudziłam", że mija 13 miesięcy, że wolno, że dłuży się, a tu już raptem mija 15 miesięcy, hura, 2 kolejne miesiące do przodu.
Nastawiłam się, chociaż mi niemiłosiernie ciężko, że miesiącem, w którym zadzwoni TEN telefon, to będzie wrzesień, tuż przed naszą rocznicą ślubu. No cóż Wielkanoc minęła bez dziecka, wakacje miną bez dziecka, ale jestem przekonana, że Święta Bożego Narodzenia spędzimy już w trójkę.
Podczas oczekiwania staram się wyszukiwać sobie zajęcia, wiosna przyszła, zaczęłam prace w ogródku, uwielbiam to, lubię także wyskoczyć do lumpeksu w poszukiwaniu perełek, czasami się udaje ;) Póki co z zakupami dziecięcymi się powstrzymałam, zbieram pieniążki na konto oraz mamy dla dziecka skarbonkę .
Nie wiem czy można to nazwać, że mi odbija, ale czasami lubię przejechać się naszymi wózkami po pokoju i marzę jak to będzie jak w wózku zasiądzie najważniejsza dla nas w życiu osoba, nasz Skarb, oj marzą nam się bardzo spacery :)
Mój mąż nawet ostatnio przetestował jedną ze spacerówek, jak to mówi, to jest jego wózek ;) wsadził do niego swoją 2 letnią bratanicę i pojechał na krótki spacer, ale był zadowolony, stwierdził, że wózek extra się prowadzi, uwielbiam strasznie ten widok, mojego męża z dziećmi, jest wtedy taki opiekuńczy, ale dostrzegam w jego oczach smutek, ale już niedługo , jeszcze chwila i będziemy kompletną rodziną.
odwiedziło mój blog
środa, 7 maja 2014
czwartek, 20 marca 2014
1 rok, 1 miesiąc, 1 tydzień w oczekiwaniu...
Czemu ten czas tak się ciągnie, wiem wiem , minął dopiero rok, niektórzy czekają dłużej, ale tak już bym chciała usłyszeć w domu tupot małych stóp :)
To prawda, że pocieszające jest to, że jest już bliżej niż dalej, że za pół roku pewnie już będziemy w trójkę, no czwórka wliczając psiaka ;)
Tak pięknie zrobiło się na dworze, wiosna przyszła, wózek stoi gotowy w pokoiku dziecięcym, a nawet dwa, kurzą się, tak bardzo bym chciała wyjść na spacer i chwalić się całemu światu naszym małym Szczęściem :)
Zabrałam się troszkę za siebie, jestem na diecie, niby dieta 1000 kalorii a więcej jem, nawet pochwalę się, że od 17 dni nie zjadłam nic słodkiego, żadnych słodyczy ano gazowanych trucizn, sama woda. A owoców przez te 15 dni to nie zjadłam tyle w ciągu roku, no wstyd aż się przyznawać.
Umilam sobie także czas oczekiwania, wypadami do sklepów dziecięcych, jeszcze pewnie nie raz zmienimy zdanie co do wózka, tak wiem wiem, mam już dwa, no ale ja kocham wózki, nic na to nie poradzę, muszę mieć jeszcze jeden, wyjściowy ;) jak będzie córeczka będzie różowy :)
Tak sobie myślę, że brakuje mi spotkań w oa, niektóre moje koleżanki mają taką grupę wsparcia, fajna rzecz :)
To prawda, że pocieszające jest to, że jest już bliżej niż dalej, że za pół roku pewnie już będziemy w trójkę, no czwórka wliczając psiaka ;)
Tak pięknie zrobiło się na dworze, wiosna przyszła, wózek stoi gotowy w pokoiku dziecięcym, a nawet dwa, kurzą się, tak bardzo bym chciała wyjść na spacer i chwalić się całemu światu naszym małym Szczęściem :)
Zabrałam się troszkę za siebie, jestem na diecie, niby dieta 1000 kalorii a więcej jem, nawet pochwalę się, że od 17 dni nie zjadłam nic słodkiego, żadnych słodyczy ano gazowanych trucizn, sama woda. A owoców przez te 15 dni to nie zjadłam tyle w ciągu roku, no wstyd aż się przyznawać.
Umilam sobie także czas oczekiwania, wypadami do sklepów dziecięcych, jeszcze pewnie nie raz zmienimy zdanie co do wózka, tak wiem wiem, mam już dwa, no ale ja kocham wózki, nic na to nie poradzę, muszę mieć jeszcze jeden, wyjściowy ;) jak będzie córeczka będzie różowy :)
Tak sobie myślę, że brakuje mi spotkań w oa, niektóre moje koleżanki mają taką grupę wsparcia, fajna rzecz :)
poniedziałek, 17 lutego 2014
Rok, 10 dni......
Niedawno pamiętam jak pisałam, że minął rok, a tu już i 10 dni do tego się dołączyły :) Czas nadal mija raz szybciej raz wolniej, czasami częściej myśli się o tym telefonie a czasami nie myśli, żyje się innymi sprawami, pracą.
Ale co najważniejsze, udało mi się w końcu dodzwonić do OA. Jak się domyślacie usłyszałam to samo, że trzeba czekać, że pamiętają o nas, ale wiecie co, to nic, to nic, że słyszy się to samo, ale rozmowa daje dużo, rozmowa z moją panią Iwonką, ktoś pomyśli, że może mydli oczy, że to w końcu psychoterapeuta, ale moja rozmowa zawsze jest taka sama, ciepła, miła, przyjazna, rozmawiam jak z koleżanką, nie raz by się chciało rzec do słuchawki "a wiesz Iwonko....".
Najbardziej lubię słuchać pochwały na temat mojego męża, jestem wtedy z niego taka dumna, ale jak nie być, jak się słyszy, że taki zaradny, taki mądry, że poszedł dobrą drogą, że będzie dobrym ojcem, bo jest dobrym mężem :) Co nieco mu tam powtórzę co usłyszałam o nim, ale nie mogę wszystkiego zdradzić, bo jeszcze mi obrośnie w piórka, ten mój mąż ;)
Czeka nas jeszcze ileś tam miesięcy do tego telefonu, ale pocieszaczem dobrym jest to, że jest już bliżej niż dalej, może potrwać jeszcze z pół roku a nawet 10 miesięcy, ale tak naprawdę nie znamy ani dnia ani godziny kiedy to nastąpi :)
Pani Iwonka powiedziała, żebyśmy przez te pół roku porobili to co mamy zrobić, bo później nie będzie na to czasu ;) Powiedziała też coś, co sprawiło, że poczułam bliskość naszego dziecka, powiedziała, że Ono gdzieś już tam krąży, serce mi zabiło mocniej bo dotarło do mnie, że już musi być blisko, tylko musi znaleźć do nas drogę :)
Ale co najważniejsze, udało mi się w końcu dodzwonić do OA. Jak się domyślacie usłyszałam to samo, że trzeba czekać, że pamiętają o nas, ale wiecie co, to nic, to nic, że słyszy się to samo, ale rozmowa daje dużo, rozmowa z moją panią Iwonką, ktoś pomyśli, że może mydli oczy, że to w końcu psychoterapeuta, ale moja rozmowa zawsze jest taka sama, ciepła, miła, przyjazna, rozmawiam jak z koleżanką, nie raz by się chciało rzec do słuchawki "a wiesz Iwonko....".
Najbardziej lubię słuchać pochwały na temat mojego męża, jestem wtedy z niego taka dumna, ale jak nie być, jak się słyszy, że taki zaradny, taki mądry, że poszedł dobrą drogą, że będzie dobrym ojcem, bo jest dobrym mężem :) Co nieco mu tam powtórzę co usłyszałam o nim, ale nie mogę wszystkiego zdradzić, bo jeszcze mi obrośnie w piórka, ten mój mąż ;)
Czeka nas jeszcze ileś tam miesięcy do tego telefonu, ale pocieszaczem dobrym jest to, że jest już bliżej niż dalej, może potrwać jeszcze z pół roku a nawet 10 miesięcy, ale tak naprawdę nie znamy ani dnia ani godziny kiedy to nastąpi :)
Pani Iwonka powiedziała, żebyśmy przez te pół roku porobili to co mamy zrobić, bo później nie będzie na to czasu ;) Powiedziała też coś, co sprawiło, że poczułam bliskość naszego dziecka, powiedziała, że Ono gdzieś już tam krąży, serce mi zabiło mocniej bo dotarło do mnie, że już musi być blisko, tylko musi znaleźć do nas drogę :)
poniedziałek, 10 lutego 2014
no i minął ROK od kwalifikacji....
7 lutego minął nam rok od kwalifikacji, nawet przegapiliśmy datę, bo akurat byliśmy w górach. Człowiek trochę się odstresował, ale znów wracają te myśli, kiedy, kiedy zadzwoni ten nasz telefon, wyczekiwany tak bardzo.
Koleżanki, które przechodziły przez to samo, mówią, że po tym telefonie zapomnimy o tym czasie oczekiwania, że będzie się liczyło tylko Nasze dziecko.
Jutro mam zamiar spróbować zadzwonić do OA, ostatnio dwa razy próbowałam, nikt nie odbierał, mam nadzieję, że nie odbierają, bo nie mają czasu, bo są dzieciaczki do opinii :)
Tęsknię za naszymi dziećmi :(
Koleżanki, które przechodziły przez to samo, mówią, że po tym telefonie zapomnimy o tym czasie oczekiwania, że będzie się liczyło tylko Nasze dziecko.
Jutro mam zamiar spróbować zadzwonić do OA, ostatnio dwa razy próbowałam, nikt nie odbierał, mam nadzieję, że nie odbierają, bo nie mają czasu, bo są dzieciaczki do opinii :)
Tęsknię za naszymi dziećmi :(
wtorek, 7 stycznia 2014
11 miesięcy od kwalifikacji
Dziś minęło nam 11 miesięcy oczekiwania na TEN telefon, jedyne co człowieka pociesza to to, że już jest bliżej niż dalej :) Mąż chyba zaraził mnie córeczką, bo mi się wkręciła mała Księżniczka :)
Mam nadzieję, że do wakacji się doczekamy maleństwa :) Jak sobie myślę, że jest to już tak blisko, to troszkę panikuję, to będzie zmiana naszego życia o 180 stopni (Kaczka ;) ), już nie będziemy tylko dwoje a troje, a może czworo, no ale jak ja mogłam zapomnieć o naszej foksterierce, w końcu to też członek rodziny :)
Mam nadzieję, że do wakacji się doczekamy maleństwa :) Jak sobie myślę, że jest to już tak blisko, to troszkę panikuję, to będzie zmiana naszego życia o 180 stopni (Kaczka ;) ), już nie będziemy tylko dwoje a troje, a może czworo, no ale jak ja mogłam zapomnieć o naszej foksterierce, w końcu to też członek rodziny :)
wtorek, 31 grudnia 2013
Za 5 minut północ, powitamy rok 2014 a pożegnamy 2013
oby ten rok 2014 był dla nas wszystkich najlepszy, spełnił nasze wspólne marzenia, dał dużo zdrówka i przede wszystkim szczęścia :)
A wiecie, na w 2014 roku zostanę mamą, czuję to, że nasze dziecko już na nas czeka , kocham je :)
A wiecie, na w 2014 roku zostanę mamą, czuję to, że nasze dziecko już na nas czeka , kocham je :)
piątek, 27 grudnia 2013
Święta Święta i po Świętach :)
Tyle się czekało do tych pysznych pierogów a tu już po, pierogi się skończyły, święta minęły. Cieszę się, że mam tę małą siostrzenicę, no w sumie już nie taka malutka, panna skończy 2 marca 3 latka :) Ale jest taka pocieszna, święta były wesołe, no i nie ukrywam, Zuziowy prezent (tablica) przydał się bardzo :) wszyscy świetnie się bawiliśmy przy kalamburach, oj śmiechu było pełno :)
Niedługo sylwester, marzenie do spełnienia na 2014 rok? aby zdrówko wszystkim dopisało i zadzwonił jak najszybciej TEN telefon.
Niedługo sylwester, marzenie do spełnienia na 2014 rok? aby zdrówko wszystkim dopisało i zadzwonił jak najszybciej TEN telefon.
Subskrybuj:
Posty (Atom)