Dzisiaj tak sobie siedziałam na tarasie, padał deszcz, oj jakie wspaniałe powietrze było , jak zwykle rozmyślania o naszym Cudzie, gdzie jest , czy już na nas czeka, różne piękne myśli, ale i smutek, bo by się chciało już i teraz. Patrzyłam na trawnik, na miejsce gdzie powstanie placyk zabaw dla naszego Skarba, tak sobie planowałam, tam w rogu będzie piaskownica, z drugiej strony domek a tutaj postawię huśtawkę, fajnie tak planować.
Pocieszam się , że za rok, o tej porze, na pewno już będziemy w trójkę, uwierzcie, że rady typu, aby teraz delektować się ciszą , spokojem, dają ukojenie tej tęsknoty, bo sobie mówię i do męża zresztą też : "zobacz teraz tak sobie siedzimy beztrosko, Ty przy komputerze, ja oglądam telewizję a jak będzie nasz Skarb, to już nie będzie czasu prawie na nic, bo wypełni nam to nasze Szczęście cały nasz czas".
Wiem, powtarzam się, ale jeszcze Skarba nie znam, a już kocham ponad życie, już zajmuje dużą część mojego serca.
Postanowiłam sobie umilać czas oczekiwania i już coś tam kupuję dla naszego dziecka, większe, uniwersalne rzeczy typu kocyk, bluza, koszulka, nie wiem czemu ale ubranka wpadają mi w ręce czerwone :) Może ta biedroneczka z moje bajki ma z tym związek, kto wie :)
odwiedziło mój blog
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
czwartek, 11 kwietnia 2013
Miesiące mijają i mijają
Niesamowite, że te dni tak lecą, spojrzałam, że niedawno pisałam, że minęły dwa tygodnie od kwalifikacji a tu proszę, minęły już 2 miesiące i 4 dni, chociaż mi się dłuży czasami.
wtorek, 19 marca 2013
adopcja tak straszna? :/
Dzisiaj, w kolejce do kasy w tesco, usłyszałam dialog dwóch pań, stojących za mną.
pani A: (...) yyyy stało się coś strasznego!
pani B: co, adoptowana jesteś?
pani A: hehe nie!
pani B: no to ne ma nic straszniejszego.
Jak ja teraz żałuję, że się nie odezwałam, bo bardzo się spieszyłam.
pani A: (...) yyyy stało się coś strasznego!
pani B: co, adoptowana jesteś?
pani A: hehe nie!
pani B: no to ne ma nic straszniejszego.
Jak ja teraz żałuję, że się nie odezwałam, bo bardzo się spieszyłam.
środa, 6 marca 2013
Pokoik gotowy
Tak tak, sama wytapetowałam, nie to, że mąż mnie zmusił do tego hihi, ja to uwielbiam, uwielbiam wszelkie remonty. Mój kochany mąż razem z bratem, wyszpachlowali, pomalowali na biało a reszta należała do mnie. Jak przyjemnie robić zakupy dzieciowe, kupiliśmy zabawną śpiewającą świnkę, kuchnię, książki z bajkami. Nie mogę uwierzyć, że nasze marzenie się spełni, cały czas widzę na nadgarstku mój tatuaż "Never Lose Hope" (nigdy nie trać nadziei) i uśmiecham się, będziemy rodzicami :)
Pokażę efekt mojej pracy, łóżko jak widać duże, ale nie ukrywam, że byśmy chcieli maleństwo, no a jak wiadomo kupić łóżeczko to nie problem :)
Pokażę efekt mojej pracy, łóżko jak widać duże, ale nie ukrywam, że byśmy chcieli maleństwo, no a jak wiadomo kupić łóżeczko to nie problem :)
poniedziałek, 25 lutego 2013
2 tygodnie od kwalifikacji
No dobra, przyznaję się, dopiero mija dwa tygodnie od kwalifikacji a ja już niecierpliwie spoglądam na telefon.
Chyba ma wpływ na to, ostatnie wydarzenia jakie pokazują w telewizji, wszędzie krzywdzą dzieci, a ja ciągle myślę o naszym szczęściu, czy jemu krzywda gdzieś się tam nie dzieje, chciałabym już mieć swoje dziecko przy sobie, aby sobie spokojnie już spało we własnym pokoiku.
Chyba ma wpływ na to, ostatnie wydarzenia jakie pokazują w telewizji, wszędzie krzywdzą dzieci, a ja ciągle myślę o naszym szczęściu, czy jemu krzywda gdzieś się tam nie dzieje, chciałabym już mieć swoje dziecko przy sobie, aby sobie spokojnie już spało we własnym pokoiku.
piątek, 8 lutego 2013
07.02.2013 rok Stało się :)
No wielkie coś się stało, mamy kwalifikację !!!!!!!! ależ się cieszę :) aż nie wiem co napisać jeszcze :) Miałam po pracy dzwonić a to pani zadzwoniła do nas dzisiaj :)
poniedziałek, 28 stycznia 2013
termin kwalifikacji
Dziś zadzwoniłam do OA w sprawie kwalifikacji, okazało się, że dopiero 7 lutego się zbiera komisja, więc jeszcze 10 dni .
Subskrybuj:
Posty (Atom)