odwiedziło mój blog

poniedziałek, 28 stycznia 2013

termin kwalifikacji

Dziś zadzwoniłam do OA w sprawie kwalifikacji, okazało się, że dopiero 7 lutego się zbiera komisja, więc jeszcze 10 dni .

środa, 2 stycznia 2013

Certyfikaty

Podjechałam do rodziców na momencik, patrzę, poczt do mnie, na kopercie pieczątka "regionalny....", serce mi zabiło, bo nie wiem czemu pomyślałam, że może to kwalifikacje, a przecież dobrze wiem, że jeszcze czas do nich :)
W kopercie były dla nas certyfikaty ukończenia szkolenia oraz ankiety do wypełnienia, które mamy odesłać razem z naszą bajeczką. Śmiałam się do męża, że napisane na nich, że anonimowe, a jakim cudem, skoro je odsyłamy z bajeczką ;) Jedynie muszą się domyślić, które jest męża a które moje, chociaż i to nie trudno rozpoznać.

wtorek, 1 stycznia 2013

No i mamy Nowy Rok :)

Życzę wszystkim w Nowym Roku 2013, szczęścia, pomyślności, spełnienia marzeń i dziękuję bardzo za wsparcie w roku 2012 !

niedziela, 30 grudnia 2012

27.XII.2012 rok -prezent urodzinowy-tatuaż ;)

Zrobiłam  sobie, a raczej mój mąż mi zafundował na urodziny tatuaż. Szukałam długo odpowiedniej sentencji i moja siostrzenica Anita idealną mi znalazła : "Never Lose Hope" - nigdy nie trać nadziei.

sobota, 22 grudnia 2012

18.XII.2012 rok kurs-siódme spotkanie-ostatnie :)

No nie wierzę, że to już po , że to tak szybko zleciało te 7 spotkań przez 7 tygodni. Panie ubolewały nad tym, że już koniec, że przydałyby się jeszcze 3 godziny spotkaniowe, ale cóż, nic na to nie poradzimy, musieliśmy już je zakończyć.
Oj intensywne to było spotkanie, mieliśmy scenki, trudno było je odgrywać. Musieliśmy wcielać się w role rodziców i dzieci, mój mąż grał ojca 10 letniego chłopca, a ja w innej scence mamę 3 letniej dziewczynki.  Szczegółów ze scenek nie napiszę, bo mimo, że trudne do odgrywania, to jednak warto być zaskoczonym, nie iść na to spotkanie z wiedzą, jak dokładnie wyglądają te scenki ;) Tak jak pisałam, ciężko było, nawet pani psycholog na nas się zawiodła troszkę, ale warto je odgrywać, bo człowiek wyciąga wnioski na przyszłość.
Musieliśmy jeszcze raz napisać nasze oczekiwania co do dziecka, nasze akurat się nic nie zmieniły, choć wahaliśmy się czy nie zmienić 1-3, ale jednak zostawiliśmy wiek 0-3.
Na koniec dostaliśmy jeszcze zadanie domowe, mamy napisać bajeczkę dla naszego dziecka, jaak wiadomo z wcześniejszych wpisów, my już taką posiadamy :) Mamy je oddać do 8 stycznia, a gdzieś około 15 stycznia kwalifikacje :) Już wiem, że najgorsze, będzie to czekanie  na TEN telefon, teraz nam czas leciał, między badaniami, testami, spotkaniami kursowymi a teraz już tylko czekanie. Straszne to są emocje, jest tęsknota za naszym dzieckiem, już bym chciała je tulić w ramionach. Mam cały czas to przeczucie, że ono jest już na tym świecie, ciągle myślę o nim i proszę w myślach, aby nikt mojego dziecka nie skrzywdził. Pociesza mnie myślę, że za rok na bank już będziemy w trójkę albo czwórkę :)


poniedziałek, 17 grudnia 2012

16.12.2012 rok -moje urodziny :)

Wczoraj były moje 33 urodziny :) Oj jak ten czas leci, pamiętam, że gdy zaczęliśmy się starać o dziecko miałam niespełna 22 lata a mój mąż 20, teraz jesteśmy po 30 ;)
Mam nadzieję, że za rok 34 urodziny będę obchodzić jako mama. Chociaż w sumie ja mamą jestem, mamą czterech Aniołków, które czuwają nad nami w niebie.
Jutro ostatni dzień  kursu :)

środa, 12 grudnia 2012

12.12.12

Taka fajna data, to warto ją utrwalić na blogu :)

Kurs dobiega końca, 10 lat się leczyliśmy, a tutaj w 6 miesięcy przeszliśmy całą procedurę, niebywałe :)  Ale coś mi się wydaje, że to oczekiwanie na TEN telefon, będzie się nam dłużyło, bo tęsknię za naszą Kruszynką.